WIELKIE WINA, O KTÓRYCH MOŻEMY SOBIE POMARZYĆ | Dziennik Bałtycki

wielkie wina

Gabriela Pewińska: wielkie wina. Pytam prosto z mostu: które wino jest najdroższe na świecie i gdzie je można wypić?

Wiktor Zastróżny: Romanée-Conti, wielki burgund z domaine Romanée-Conti. Wszyscy o tym winie mówią, ale nie spotkałem jeszcze nikogo, kto by je pił. Tego wina nie można zdegustować w winnicy ani w żadnym innym miejscu. Aby je kupić, trzeba być już klientem DRC lub mieć poważne rekomendacje. DRC to winnicao powierzchni zaledwie 1,85 hektara, produkuje tylko 6 tysięcy butelek rocznie. Wśród tych najdroższych win z DRC są także La Tâche Romanée Saint-Vivant, Grand Echezaux, Echezaux. Zwykły śmiertelnik z niezwykle zasobnym portfelem może takie wino kupić wyłącznie na aukcjach, szczególnie w domach aukcyjnych Christie’s w Londynie, Nowym Jorku czy w Hongkongu.

Raczej się nie załapiemy..

W tymże domu aukcyjnym na 10 najkosztowniejszych win najczęściej pierwsze sześć stanowią właśnie butelki z Domaine Romanée-Conti. Interesujące, że za 12 butelek Romanée-Conti można było zakupić 105 butelek równie sławnego château Latour lub 61 podwójnych butelek (magnum) Lafite Rothschild z Pauillac.

Już od samych cyfr można dostać zawrotu głowy..

Średnia cena za butelkę Romanée-Conti wyniosła 13 tysięcy dolarów (mniej więcej 5 lat temu, kiedy wielkimi winami zainteresowali się miliarderzy z Rosji i Chin). Wina z sąsiedniej działki – La Tache kosztowały już tylko (!) 2840 dolarów, a Grand Echezeaux – 1060 dolarów za butelkę. Wielkie burgundy z Cote de Nuits bezapelacyjnie przewodzą stawce najdroższych win świata. Oczywiście ceny win zmieniają się w czasie, ale rzadko maleją. Na ostatniej czwartkowej licytacji w Christie’s cztery butelki Romanée-Conti z 2004 roku sprzedano za 25 740 funtów, co daje 10 229 dolarów za butelkę, ale już rocznik 2005 poszedł za 4960 dolarów za butelkę. Szaleństwo. Z kolei Montrachet i Corton-Charlemagne należą do najdroższych i rzadkich białych burgundów. Montrachet to zaledwie 8 hektarów winnic. Najbardziej prestiżowe są, oprócz DRC, Domaine Jacques Prieur, Domaine Ramonet, Maison Louis Latour, Bouchard Père et Fils, Domaine Leflaive. Najbardziej znanymi kosztownymi winami z Bordeax są Petrus i Le Pin z Pomerol, wielka piątka grand cru z Medoc: Lafite, Mouton, Margaux, Latour oraz Haut-Brion z Graves. Winnice bordoskie nie bazują jednak na mikroskopijnych działkach, więc wina są relatywnie tańsze.

Najdroższe wino znaczy najlepsze wino?

Jestem pewien, że są to wina wybitne, nieporównywalne z innymi, chociaż ceny dóbr rzadkich nie muszą mieć związku z ich rzeczywistą wartością. Miliarderów jest więcej niż win, o których mówimy. Niemniej Romanée-Conti uchodzi za największe, najbardziej perfekcyjne i oczywiście najdroższe na świecie. Niejaki Roald Dahl napisał kiedyś: smakuj je, wdychaj jego bukiet, ale nigdy nie staraj się go opisać. Delikatności tego wina nie da się opisać słowami. Pić Romanée-Conti to orgazm jednocześnie w ustach i w nosie. Można zrozumieć, dlaczego te wina osiągają takie ceny.

Oj, można..

Co ciekawe, jedyny znak, że taka winnica jak DRC istnieje, znalazłem na dzwonku przy furtce. Kiedy spytaliśmy młodych ludzi w Vosne-Romanée, gdzie jest winnica Romanée-Conti, wzruszyli tylko ramionami. Ale urzędniczka, która właśnie wychodziła z miejscowego magistratu, wskazała nam to miejsce bezbłędnie. Złośliwi wymyślili interesujące akronimy dla Domaine Romanée Conti (DRC) – Drug Rehabilitation Centre, Dutch Reformed Church, a nawet Democratic Republic of Congo..

Te wielkie wina są najdroższymi alkoholami świata? Słyszałam, że też koniaki, a nawet jakaś brandy kokosowa i wódka, ale nie polska, nie rosyjska, tylko szkocka, o dziwo.


Jest taka butelka koniaku, przy której wielkie wina z Romanée-Conti bledną, jeśli chodzi o cenę. To Dudognon Heritage Henri IV z Grand Champagne. koniak ma ponad sto lat, ale o cenie decyduje wyłącznie butelka. Z 24-karatowego złota i szterlingowej platyny ozdobionej 6,5 tysiącem brylantów. Litr tego koniaku wraz z butelką waży, bagatela, osiem kilogramów. Cena tylko dla arabskich szejków – milion funtów szterlingów. Jeśli chodzi o whisky, w ciągu dziesiątków lat splajtowało mnóstwo szkockich destylarni. Od czasu do czasu znajdzie się jakaś zapomniana, stuletnia beczka, może coś na dnie tej beczki.. A whisky jest dziś w modzie, więc ceny szybują wysoko.

Kto te drogie alkohole pija? Jacyś bogaci znani czy bogaci nieznani? A może Chińczycy?


Raczej bogaci nieznani. Aukcje są z zasady anonimowe. W ostatnich latach boom na bardzo drogie wina i alkohole bez wątpienia nakręcali nowobogaccy z Rosji i Chin.

W filmie „Czerwona obsesja” pokazano chińską obsesję na punkcie Bordeaux. Na aukcji jedna Chinka kupiła butelkę za pół miliona, ale już nie pamiętam, dolarów czy euro! Tak czy siak, kosmicznie drogo!

Świat się kończy!

A może nie liczy się smak, tylko bajer, etykieta, legenda z butelką związana, jakaś tradycja, jakieś nazwisko?


Smak i bukiet wina liczą się zawsze, ale są gdzieś granice rozsądku. Złoto ma wysoką cenę także dlatego, że jest go mało. kobiece kreacje wielkich projektantów są tanie? Czy mają one jakiś związek z ich wartością? Nie. Zarówno wielkie wina, jak i wielkie kreacje są sztuką, ich się nie wycenia tylko wartością surowca. Są osoby, które twierdzą, że wino jest winem, i nie przyjmują do wiadomości, że wiele z nich jest zwyczajnie pospolitych, kompletnie rozczarowujących i niepijalnych. Póki się o tym nie przekonamy, nie zrozumiemy tego, że wino za 10 złotych jest całkowicie różne od tego za 200 złotych. Są wina codzienne i wielkie wina od święta. Legenda, nazwiska, tradycja – oczywiście to ma także wpływ na cenę. Nie zapominajmy jednak, że mamy w Europie tysiące winnic o bardzo długiej, kilkusetletniej tradycji, a nikt ich nie zna.

Dlaczego?


Bo robią zwyczajne, codzienne wina, jakich wiele. Ameryka nas dopadła. W tym szalonym dzisiejszym świecie liczą się tylko złote medale olimpijskie, złote medale mistrzostw świata, a w świecie win – tylko wielkie wina, najlepiej wycenione przez Parkera (też Amerykanina) na 100 punktów. klasyfikacja nie jest jakością samą w sobie, pozwala jednak oszacować jakość wina, kiedy nic o nim nie wiemy, nie mamy się kogo poradzić. W ostatecznym rachunku i tak sędziami są nasze własne podniebienie i nasza kieszeń.

To najlepsze wino świata może niekoniecznie jest najdroższe?
Ale jak się o tym przekonać?

Dobrze byłoby zacząć od Romanée-Conti..

Gabriela Pewińska (Dziennik Bałtycki) & Wiktor Zastróżny.

Site Footer